
W miniony poniedziałek, na koluszkowskim "Orliku", boisko do piłki nożnej oraz koszykówki opanował zespół Enej
Za sprawą koluszkowskiej firmy Mania Studio, nasze miasto bardzo często odwiedzane jest przez gwiazdy z pierwszych stron gazet. W rezultacie, w poniedziałek 13 sierpnia, Koluszki gościły zespół Enej, który na "Orliku" oraz w okolicach stacji paliw przy ul. Towarowej przygotowywał nowy teledysk. Przy tej okazji porozmawialiśmy z Piotrem Sołoduchą, liderem grupy.
Posłuchaj fragmentu rozmowy:
Rozmawia Daniel Wolski.
Witamy ponownie w Koluszkach.
Cześć! Oczywiście nie jesteśmy pierwszy raz w Waszym mieście. Graliśmy tutaj kiedyś podczas festiwalu Manifest. Koluszki zawsze są nam po drodze. To miasto znajduje się w centrum Polski i często mamy okazję być tutaj nawet przejazdem.
Podczas poniedziałkowej wizyty jednak nie śpiewałeś, a grałeś m.in. w koszykówkę.
Otóż to. Mieliśmy kolejny dzień zdjęć do teledysku. W październiku wychodzi bowiem nowy singiel, łącznie z teledyskiem. Natomiast w listopadzie ukaże się trzecia płyta. Tym samym wszystko idzie po naszej myśli.
Jak będzie wyglądał ten teledysk?
Na pewno niczym wielkim nie zaskoczy. Pokaże on, jak smakuje życie zespołu Enej. Jeżeli gramy sto koncertów rocznie, to nie możemy w tym czasie nic ciekawego stworzyć. Po prostu pokażemy nasze życie w busie, podczas trasy koncertowej, a także to, co robimy w wolnej chwili. Teledysk będzie jak najbardziej szczery, gdyż koszykówka, piłka nożna, basen są u nas naprawdę w porządku dziennym. Po koncercie wolimy bowiem zagrać w piłkę, odpocząć, niż robić cokolwiek innego, złego (uśmiech).
Gdy zakładałeś zespół, spodziewałeś się, że właśnie w taki sposób ułoży się Wasza kariera muzyczna?
Nie, nie. Miałem wówczas 15 lat i sam fakt, że grałem, był dla mnie bardzo dużą satysfakcją. Co zresztą trwa do dnia dzisiejszego. Plusem jest to, iż stało się to naszą codziennością. Tak jak inni pracują od poniedziałku do piątku od 8 do 16, tak my pracujemy od czwartku do poniedziałku od 20 do 8 rano.
Jak duży wpływ na Waszą karierę miał występ w programie Must Be the Music?
Na pewno życie po tym programie nie przewróciło się nam do góry nogami. Gdy braliśmy udział w tym show, to mieliśmy już na koncie dwie płyty. W rezultacie, udział w Must Be the Music nie był dla nas czymś zupełnie nowym. Nadal nie dzieliliśmy się na poszczególne osoby w zespole. Chcieliśmy, aby ludzie interesowali się naszą muzyką, a nie jakimkolwiek życiem prywatnym. Dlatego może strasznie mało jest o nas informacji na portalach plotkarskich, co nas bardzo cieszy. Od samego początku bronimy się muzyką. Doszła nam duża liczba koncertów i ta popularność oczywiście wzrosła, ale w bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Tym samym, jak czujecie się jako jeden z najbardziej popularnych zespołów w naszym kraju?
Nie widzę żadnych negatywnych skutków tego wszystkiego, co się wydarzyło. Jesteśmy odbierani, tak jakbyśmy sobie tego życzyli, czyli przez pryzmat muzyki, a nie biorąc pod uwagę to, czy jesteśmy na różnego rodzaju bankietach. Byliśmy na trzech, czterech tego typu imprezach, ale przy okazji swego rodzaju wydarzeń muzycznych, a nie uczestniczyliśmy w jakiś pokazach mody, gdzie też byliśmy zapraszani. Nas to po prostu zupełnie nie interesuje. Kiedyś ktoś do mnie zadzwonił z jakiegoś portalu i zaczął mnie pytać, jakim jeżdżę samochodem, a ja mówię – człowieku, zapytaj mnie o muzykę, bo inne sprawy nie powinny ludzi za bardzo interesować. Domyślam się, że to także ludzie w nas docenili. Inni jednak mówią, że zespół Enej się sprzedał. Idąc jednak do telewizji, po prostu pokazaliśmy się na szerszą skalę. Wydaje mi się, że nie ma w tym nic złego.
Tak jak wspomniałeś wcześniej, w tej chwili pracujecie nad nową płytą. Szykujecie jakąś niespodziankę?
Niczym nowym nie zaskoczymy. Płyta będzie może trochę bardziej muzykalna. Pozwoliliśmy sobie bowiem na więcej eksperymentów muzycznych. Na płycie nie zabraknie ballad, które naprawdę są dość muzykalne. W końcu przestaliśmy się martwić, iż utwór ma trwać trzy minuty. Na płycie znajdą się bowiem utwory, które trwają prawie sześć minut i to nas bardzo cieszy. Miejmy nadzieję, że zmieni się dziwny stereotyp, że wokal musi wejść po 15 sekundach. Będziemy o to walczyć, chociaż może nie teraz, bo jest jeszcze na to za wcześnie. Niemniej jednak, wydaje mi się, że zrobimy jakieś lekkie zamieszanie na scenie muzycznej. Niektórzy mówią, że zespół Enej się sprzedał, poszedł w stronę popu. Płyta będzie jednak mega folkowa i mam nadzieję, że te osoby pozytywnie się rozczarują. Inni z kolei pomyślą, że dalej jesteśmy normalni, gdyż nie poszliśmy w kierunku, gdzie można zarobić więcej pieniędzy (uśmiech).
Jakie masz plany na przyszłość?
Liczę, że nie znudzi się nam to, co robimy. Mam nadzieję, że dzięki inwencji twórczej będziemy mieli jeszcze wiele pomysłów muzycznych. Osobiście bardzo interesuję się realizacją dźwięku. Generalnie, nową płytę nagrywamy sami. Tym samym, być może po 15 latach zrobimy sobie jakąś przerwę i będę nagrywał innych muzyków. To przecież też jest jakiś rodzaj pracy z muzyką. W rezultacie, księgowym, albo hotelarzem raczej nie zostanę (uśmiech).
Dziękuję za rozmowę.
Dzięki również.
Zobacz także:
W Koluszkach Enej zagrał… w koszykówkę - przeczytaj relację z tego wydarzenia
Zobacz na zdjęciach wizytę zespołu Enej w Koluszkach
|