R E K L A M A



AKTUALNOŚCI - WYWIADY - KATALOG FIRM - FILMY - ZDJĘCIA - OGŁOSZENIA - PATRONAT MEDIALNY - KONTAKT
POLECAMY: Zamów reklamę | Dożynki 2015 | RTS | XXIV piesza pielgrzymka na Jasną Górę | Finanse Koluszek | Budowa fermy drobiu | Śmiertelny wypadek w Nowym Redzeniu

R E K L A M A


Kamil Bednarek: Koluszki to mój trzeci dom
Dokładnie 13. grudnia, w Czterech Strunach Świata miał miejsce niezwykły koncert – na scenie pojawiła się jedna z najjaśniejszych gwiazd polskiej branży muzycznej – Kamil Bednarek. Dzień później, koluszkowski klub ugościł wokalistę przepysznym śniadaniem, podczas którego udało nam się zamienić z nim kilka zdań.

Rozmawia Amelia Szulc.

Pozwolę sobie zacząć dość tendencyjnie - Drogi Kamilu, dlaczego postanowiłeś zająć się muzyką reggae? Co jest w niej takiego, co wyróżnia ją na tle innych gatunków muzycznych?
Staram się zwykle jak najkrócej i jak najbardziej treściwie udzielać odpowiedzi na to pytanie, gdyż często pojawia się ono w wywiadach. Dlaczego reggae? Najkrótsza odpowiedź brzmi: a dlaczego nie? (śmiech). Najbardziej w tej muzyce spodobało mi się pozytywne przesłanie. Gdy miałem 15 lat słuchałem hip-hopu, który mnie trochę dołował - prawie w ogóle nie miałem w sobie radości. Kiedy przypadkiem poznałem klimaty reggae, te dźwięki spowodowały u mnie reakcję: WOW! Ale fajnie!. Zacząłem zupełnie inaczej postrzegać muzykę, a w reggae zakochałem się do tego stopnia, że postanowiłem napisać swoją pierwszą piosenkę. Przede wszystkim zaczarował mnie przekaz tej muzyki: to, jak potrafi wpływać na ludzi i pomagać im. Nie jest ona radykalnie waleczna - nie namawia do walki ze sobą, tylko z tym, co jest wokół Ciebie złe, z przeciwnościami losu.

Popularność udało Ci się zdobyć dzięki programowi Mam Talent. Obecnie, spotykamy się z rozmaitym postrzeganiem tego typu produkcji - są wychwalane, jak również ostro krytykowane. Jakie jest Twoje zdanie na temat programów typu talent show?
Myślę, że popularność udało mi się zdobyć nie dzięki Mam Talent, tylko dzięki temu, że się w tym wszystkim nie poddałem. Dzięki wytrwałości i wierze w siebie, bo jak do t się tego nie ma, to tak naprawdę można iśćego programu, mieć swoje pięć minut, ale co potem? Należy mieć dużo determinacji i być gotowym na wszystko, bo świat show biznesu to trudny temat. Zwłaszcza dla kogoś, kto ma 20-21 lat. Na mojej drodze spotkałem wielu "wujków", którzy obiecywali złote góry, a tak naprawdę byli sępami, którzy się tylko czaili, aby wykorzystać naiwność i brak doświadczenia. Jeżeli chodzi o tego typu programy, to ja ich zdecydowanie nie lubię. Są dla mnie za bardzo wyreżyserowane, brakuje w nich naturalności. Gdy ktoś ma pomysł na siebie, nie daje sobie zbyt wiele narzucić - jak najbardziej - może wziąć w nich udział, bo darmowy PR, to niesamowita reklama i promocja. Jak widać po moim przykładzie, to rzeczywiście działa.

Niedawno miała miejsce premiera Twojej nowej płyty "Jestem". Jakbyś ją scharakteryzował? Co jest nowego? Czym różni się od poprzednich wydawnictw?
Najkrócej - jest ona na pewno mniej rozrywkowa niż poprzednia. Wydaje się być bardziej refleksyjna, ale to ze względu na to, że ostatnie dwa lata były pewnego rodzaju żniwami złych doświadczeń. To w końcu musiało wybuchnąć i postanowiłem przelać swoje przemyślenia na papier. Tyle tylko, że w połowie produkcji płyty nie miałem jeszcze większości tekstów (śmiech). Pisałem praktycznie na kolanie podczas sesji nagraniowej. Niestety, tak już mam, że czasem potrafię się przygotować wcześniej, a innym razem tworzę spontanicznie. Dlatego też było to dla mnie duże wyzwanie i wielki krok w tym, co robimy. Płyta stała się wyznacznikiem tego, czy zespół się rozwija, czy stoi w miejscu. Jestem tak mile zaskoczony jej odbiorem przez ludzi, że już kompletnie przestałem się stresować. Ogólnie całość mnie satysfakcjonuje. Mam tylko małe zastrzeżenia do swoich wokali. Wciąż nie potrafię i nie lubię ich nagrywać. Staram się oczywiście przez cały czas, by przekaz został w tym głosie, ale często jest tak, że gdzieś to się zaciera. Mimo to, ciężko pracuję nad tym, by wszystko brzmiało jak należy. Wszystko jeszcze przede mną.

Co inspirowało Cię w czasie pisania tekstów? O czym one są? Co chciałbyś nimi przekazać?
Przede wszystkim są lustrzanym odbiciem tego, co przeżyłem. Nie chciałem pisać zbyt zawiłych tekstów. Mickiewiczem raczej nie będę (śmiech). Staram się, by moje słowa były proste i uniwersalne, aby każdy, kto ma różne doświadczenia mógł odnaleźć w nich siebie. Każdy tekst może być rozumiany przez jedną osobę bardzo prozaicznie, a inna, która więcej przeżyła, może wydobyć z niego ukryte drugie dno. I to jest coś, co często mi nieświadomie wychodzi. Potem, gdy rozmawiam z ludźmi myślę sobie: "Wow! Nie wiedziałem, że można to tak interpretować". Ogólnie jestem zwolennikiem prostych rzeczy: prostych tekstów oraz prostej, nieprzekombinowanej muzyki. Bo to staje się łatwo przyswajalne i człowiek nie męczy się słuchając. A inspiracją jest po prostu życie... Wówczas, śpiewając do ludzi, mogę to oprzeć na autentycznych emocjach, wiem, co przeżywam. Jak muzyka jest szczera, są też szczere reakcje.

Przejdźmy teraz do Twoich relacji z naszym miastem. Jak wyglądał początek Twojej współpracy z Mania Studio?
Poznaliśmy się z Manią (Mateusz Winkiel, właściciel Mania Studio - przyp red.) dzięki naszym managerom. Było to około dwóch lat temu, w czasie kręcenia naszego pierwszego teledysku "Dancehall Queen". Mateusz przyjechał wtedy pogadać o całym przedsięwzięciu. Miał w sobie tyle pozytywnej energii, że od razu go polubiłem. Szanuję go bardzo, bo jest "filantropem polskiej muzyki" - cały czas pomaga zespołom i wspiera je w wielu kwestiach. Jestem z niego dumny. Po naszym pierwszym spotkaniu przyjechałem do Koluszek i zakochałem się w tym miejscu. To taki mój trzeci dom. Jest kilka miejsc w Polsce, gdzie mam przyjaciół i czuję się jak u siebie. Tak jest tutaj.

Co Cię urzekło w Koluszkach?
Świetne jest to, że to mała miejscowość, gdzie każdy każdego zna. Mam same pozytywne wspomnienia: fajna atmosfera, mili ludzie. Mogę tu śmiało odpocząć, wyjść sobie na ulicę. Bardzo dobrze się tu czuję i chętnie tutaj wracam.

Lubisz ciuchy VULGAR'a?
Lubię. Są coraz lepsze. Chciałbym mieć z nimi jeszcze swoją serię z jakimiś fajnymi wzorami, związanymi tematycznie z Jamajką.

Jak wyglądają Twoje plany na najbliższą przyszłość?
Przede wszystkim promocja płyty. Koncerty to teraz 90 proc. mojego życia. Dopóki będę mógł grać, będę się cieszył, że mogę to robić. Każdy koncert utwierdza mnie w przekonaniu, że to co robię, jest potrzebne ludziom. Musiałem w życiu wiele razy udowadniać, iż jestem muzykiem. Gram nie bo muszę, tylko dlatego, że to kocham. Niestety nie wszyscy potrafią to zrozumieć. Programy, o których rozmawialiśmy wcześniej, od razu przyklejają medialną łatkę, do której ludzie w Polsce nie podchodzą zbyt pozytywnie. W sumie ja poszedłem z muzyką alternatywną do programu, który z założenia jest komercyjny. I właśnie ta przypinka nagminnie przeszkadzała mi w tym, co robię. Chciałem dowieść, że nie jestem maszynką, wyprodukowaną przez TVN, tylko człowiekiem z prawdziwą pasją. A najfajniejsze jest to, gdy słyszę nieraz po koncercie: "wiesz Kamil, nie lubiłem Twojej muzy, ale po tym koncercie spodobała mi się strasznie". Dzięki temu kontaktowi na żywo rośnie mi serce. Równie mocno cieszę się, kiedy słyszę, że komuś moja muzyka pomaga. Nawet jeśli to będzie jedna osoba na tysiąc, to dla tej jednej osoby warto dalej tworzyć.

Świetnie, że tak poważnie do tego podchodzisz.
Tak, bo muzyka powinna pomagać ludziom, ale teraz ten sens się powoli zatraca. Muzyka stała się maszynką do zarabiania pieniędzy, gdy chodzi o mainstreamowe gatunki. Gwiazdy rosną jak w szklarni. Ja nawet nie wiem, kto teraz śpiewa w radiu. Teksty na jedno kopyto - brakuje rozwoju artystycznego, który był odczuwalny dawniejszych piosenkach. Człowiek tworzył, słuchał, przeżywał, a wszystko było takie głębokie i uduchowione.

O czym marzysz na chwilę obecną?
Moje życiowe marzenie zostało już spełnione. Myślałem, że będę całe życie czekał na wyjazd na Jamajkę. Patrzyłem przed siebie, a to marzenie było gdzieś na szczycie tej wielkiej, odległej góry. A stało to się o wiele szybciej. Kiedy znalazłem się już na Jamajce, łzy same pociekły mi z oczu, choć zwykle tak łatwo się nie wzruszam. Ręce trzęsły mi się ze szczęścia. Nie wiedziałem co się dzieje, a przez dwa dni chodziłem jak ogłupiały. Myślałem, że to jakaś bajka. Kiedy już się uspokoiłem, przyzwyczaiłem do myśli, że tam jestem, to narodziło się kolejne marzenie - żeby tam wrócić na dłużej i nauczyć się ich języka. Myślę, iż to jest teraz moje życiowe pragnienie - nauczyć się patois. Mam wrażenie, że jako Polak zawstydziłbym niejednego Jamajczyka i pokazał, że Polacy też potrafią (śmiech).

Życzę Ci więc, byś nauczył się tego języka, powrócił na Jamajkę oraz w dalszym ciągu czerpał tak niesamowitą radość z muzyki. Dziękuję serdecznie za rozmowę oraz koncert, który dla nas zagrałeś
Dziękuję bardzo.
  | grudzień 21 2012 20:26:24 · 0 Komentarzy · · Drukuj




Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.





Katalog
Gastronomia Medycyna Sport Usługi
Inne Nauka Turystyka Uroda
Komunikacja Rozrywka Urzędy Zakupy

Dodaj

R E K L A M A




SONDA
Czy popierasz budowę fermy drobiu na terenie gminy Koluszki?

Tak

Nie

Nie mam zdania

NAJNOWSZE GALERIE ZDJĘĆ
Dożynki Gminne 2015
4. przełajowy bieg POŻEGNANIE LATA
16. Wędrowny Festiwal 'Kolory Polski'

R E K L A M A

Relacje LIVE
Start Brzeziny 1:0 KKS Koluszki
02.09.15 r. - 3. kolejka Łódzkiej Klasy Okręgowej
POPULARNE
Finanse Koluszek: Jesteśmy mniej zamożni od Jeżowa…

Burmistrz Koluszek zarabia niewiele mniej od prezydent Warszawy

KKS będzie miał nowy stadion? Wszystko w rękach radnych...

Szef koluszkowskiego PSL-u dostał posadę w Zakładzie Usług Komunalnych

O obwodnicy Koluszek nadal możemy tylko pomarzyć

Jacek Wójcicki podczas spotkania w Koluszkach: "Ludzie nadal wierzą w propagandę"

Kolejny wpadek kolejowy. 39-letni mężczyzna stracił prawą nogę

Formacja Chatelet poleca portal NASZEKOLUSZKI.PL [WIDEO]

Czy kino Odeon jest źle zarządzane?
WYDARZENIA
XII sesja Rady Miejskiej w Koluszkach
28.09.15 r. - Urząd Miejski

Dodaj

NA SKRÓTY
Gastronomia
Dyżury aptek
Rozkład jazdy PKP
Repertuar kina Odeon 3D
Speed Travel - rozkład jazdy
Przydatne nr telefonów
R E K L A M A