70-latek z Borowej zapomniał drogi do domu. Szukała go policja z psem tropiącym i strażacy na quadach

policja70-letni mieszkaniec Borowej w czwartek (25 lutego br.) po południu wyszedł z domu bez telefonu komórkowego oraz dowodu tożsamości i do godzin wieczornych nie powrócił. Rodzina, wiedząc, że mężczyzna cierpi na zaniki pamięci i ma problemy zdrowotne, zawiadomiła policję o zaginięciu.

Policjanci sprawdzili okoliczne szpitale, ale okazało się, że w żadnym zaginionemu nie udzielano pomocy. Do poszukiwań włączono przewodnika z psem tropiącym, a także strażaków Państwowej Straży Pożarnej w Koluszkach i Ochotniczej Straży Pożarnej, którzy wykorzystali w tym celu quady. Rozważano także możliwość użycia śmigłowca policyjnego. O godzinie 2:20 w nocy funkcjonariusze z koluszkowskiej komendy odnaleźli błąkającego się bezradnego 70-latka w Żakowicach, około 8 kilometrów od domu. Mężczyzna nie wiedział, gdzie się znajduje i nie pamiętał, co się stało kilka godzin wcześniej. Policjanci przekazali zaginionego rodzinie.

ij/KWP

Udostępnij