Nasi lekarze radzą. Szczepić czy nie szczepić?

urszula_jarzebskaRozmawiamy z doktor Urszulą Jarzębską, pediatrą, pracującą w Przychodni Lekarskiej „Zdrowie” w Koluszkach.

Od pewnego czasu trwa dyskusja na temat tzw. powikłań poszczepiennych, które mogą prowadzić do poważnych chorób, a nawet śmierci dzieci. Jakie jest pani zdanie na ten temat?
Dzięki szczepieniom ochronnym udało się na świecie wyeliminować wiele chorób, w tym śmiertelnych, np. ospę prawdziwą. Przepracowałam w zawodzie lekarza 33 lata i nigdy nie miałam tzw. trudnych przypadków poszczepiennych. Według  mnie ryzyko takich powikłań jest naprawdę niewielkie. Większe może wynikać z nieszczepienia dzieci, o czym zawsze  informuję rodziców. To oni biorą na siebie odpowiedzialność, podejmując decyzję o szczepieniu bądź nieszczepieniu swoich dzieci. W naszej przychodni każdego roku dwie, trzy rodziny odstępują od szczepień, o czym musimy poinformować Sanepid. Obecnie nie ma badań, które pozwoliłyby ocenić, jak zareaguje konkretne dziecko na podaną szczepionkę.  Powszechne stały się teorie, że szczepienia mogą być przyczyną alergii, autyzmu czy chorób neurologicznych, ale wciąż nie są to naukowo potwierdzone fakty.

Przyzna pani, że rodzice w chaosie informacji mogą mieć poważne dylematy, co wybrać, by dziecku nie zaszkodzić? Jest prawo wyboru, ale są przecież tzw. szczepienia obowiązkowe.
Należy uszanować prawo wyboru. Zanim rodzice podejmą decyzję, powinni wcześniej zdobyć rzetelną wiedzę. Są procedury konsultacyjne w tym zakresie i na wniosek rodzica lekarz wydaje odpowiednie skierowanie do zajmującej się tym placówki. W Polsce nie ma przymusu szczepienia dzieci. Obowiązek to przecież nie przymus.

Jakich argumentów używa pani, by przekonać rodziców do szczepień?
Jestem zwolenniczką szczepień i uważam, że im więcej jest tzw. wyszczepialności, tym większe bezpieczeństwo dzieci i dobrodziejstwo dla społeczeństwa, bo zmniejsza się nosicielstwo danych zarazków. Szczepionki to nic innego jak wprowadzone do organizmu osłabione chorobotwórcze drobnoustroje stymulują system odpornościowy do produkcji przeciwciał. Te obronią dziecko przed infekcją, a co najmniej złagodzą przebieg choroby. Ważne jednak, by przed szczepieniem lekarz starannie zebrał wywiad  i przeprowadził badanie lekarskie dziecka. Niezbędne bywają czasem badania stanu  neurologicznego, immunologicznego, itp. Obowiązujące w Polsce szczepienia ochronne  uznaję za konieczne. Wśród szczepień uzupełniających niezwykle ważna jest szczepionka przeciw pneumokokom, meningokokom, o czym informuje się w licznych reklamach. Dane statystyczne wskazują, że nieszczepienie niesie poważne ryzyko zachorowania , a nawet śmierci dziecka z powodu chorób, które od wielu lat już w naszym regionie nie występowały. Odrębną kwestią jest występowanie reakcji alergiczno-toksycznych, ale żyjemy przecież w świecie, gdzie te reakcje pojawiają się także z przyczyn zupełnie niezwiązanych ze szczepieniami.

Moim zdaniem bardziej niebezpieczne jest zachorowanie na daną chorobę niż wystąpienie ewentualnych powikłań poszczepiennych. Uważam więc, że rozsądek nakazuje realizować szczepienia zgodnie z zaleceniami Państwowego Inspektora Sanitarnego.

Dziękuję za rozmowę.

Zofia Cecherz

Udostępnij